Przejdź do treści
← powrót do bloga

iMac za 100 zł: 40 lat oprogramowania Apple na jednym Macu

iMac za 100 PLN

Za 100 zł kupiłem iMaca, który po odpicowaniu uruchamia oprogramowanie od Apple I aż po Photoshopa CS6. Postanowiłem wykorzystać go do eksperymentu ze wsteczną kompatybilnością i sprawdzić, jak głęboko w historię Apple’a da się cofnąć na jednym komputerze. Odpowiedź okazała się zaskakująca: cztery dekady, pięć architektur procesorów i kilka warstw emulacji, z których każda odsłania inny fragment historii tej firmy.

W skrócie:

  • Sprzęt: iMac7,1, model z 2007 roku, kupiony za 100 zł.
  • Kluczem jest Mac OS X 10.6.8 Snow Leopard, ostatni system z technologią Rosetta.
  • Cofnięcie się dalej niż do PowerPC wymaga emulatorów: SheepShaver, Basilisk II i Sweet16.
  • Naprawa sprowadziła się do wydłubania ułamanego jacka i wymiany pasty termicznej.
  • Doom 3 w emulacji PowerPC chodzi w okolicach 51 FPS. Emulacja nie zawsze oznacza kompromis.

Co to za sprzęt

Kupiłem aluminiowego iMaca oznaczonego jako iMac7,1. To model dwudziestocalowy wprowadzony do sprzedaży w sierpniu 2007 roku, choć konkretny egzemplarz mógł trafić do szkoły rok później. Specyfikacja wygląda tak:

  • Procesor: Intel Core 2 Duo T7300 taktowany 2 GHz
  • Karta graficzna: ATI Radeon HD 2400 z 128 MB pamięci, na złączu MXM, czyli teoretycznie wymienna
  • Pamięć: 2 GB, próbowałem rozszerzyć do 4 GB, ale nowa kość okazała się problematyczna
  • Dysk: talerzowy, w formacie 3,5 cala
  • System: Mac OS X 10.6.8 Snow Leopard, ostatnia wersja obsługująca Rosettę

Stan wizualny był średni. Brudna obudowa, ślady korozji na szkle, wszystko wskazywało na to, że komputer stał w garażu. Naklejka z licencją Windows XP i numer seryjny sugerowały pochodzenie szkolne. Po przejściu magiczną gąbką wyglądał nieporównanie lepiej.

Dlaczego wsteczna kompatybilność na Macu jest trudna

Apple w swojej historii cztery razy zmieniało architekturę procesorów, za każdym razem zrywając ciągłość z poprzednim oprogramowaniem. Kolejno wyglądało to tak: MOS 6502 w Apple I i Apple II, Motorola 68000 w pierwszych Macintoshach, PowerPC od 1994 roku, procesory Intela od 2006 i wreszcie Apple Silicon oparte na ARM od 2020.

Dlatego uruchomienie starego programu na Macu jest znacznie trudniejsze niż na pececie. Płytę z Need for Speed Underground 2 z 2004 roku odpalisz na Windowsie praktycznie bez kombinowania, bo architektura x86 nie zmieniła się od dekad. Na Macu ta sama operacja oznacza przeprawę przez warstwy tłumaczenia kodu.

Apple łagodziło każde przejście własnym mechanizmem translacji. Rosetta pozwalała uruchamiać aplikacje PowerPC na procesorach Intela i to właśnie ona jest sercem tego eksperymentu. Jej następczyni, Rosetta 2, robi dziś to samo dla aplikacji Intela na Apple Silicon.

Naprawa i modernizacja

Zagadka znikającego dźwięku

Po instalacji systemu regulacja głośności była wyszarzona, bo iMac uparcie uważał, że ma wpięte słuchawki. Przyczyna okazała się prozaiczna: w gnieździe utknął ułamany fragment wtyku jack. Po wydłubaniu go i sprawdzeniu miernikiem, czy styki nie są zwarte, głośniki wróciły do życia. Charakterystyczny dźwięk startowy działał zresztą przez cały czas, co od początku wskazywało, że problem leży wyłącznie w wykrywaniu słuchawek przez system, a nie w samym układzie audio.

Rozbiórka i serwis

Rozebranie iMaca okazało się trudniejsze, niż zakładałem. Ekran trzyma czternaście magnesów, a w środku czeka mnóstwo różnych śrub, taśma od kamerki i czujniki temperatury. Pod szkłem znalazłem zasilacz, dysk 3,5 cala, cały układ chłodzenia, głośniki oraz płytę główną z procesorem i kartą graficzną na złączu MXM.

Karta jest teoretycznie wymienna, ale mocniejsze modele pokroju Radeona HD 2600 są w Polsce praktycznie nieosiągalne albo mają kosmiczne ceny. Procesor również dałoby się podmienić na Core 2 Duo T7700, tyle że dostępność jest zerowa, a sprowadzanie z Chin przestaje się opłacać. Ostatecznie wymieniłem pastę termiczną, przedmuchałem wnętrze sprężonym powietrzem i dołożyłem pamięci, choć nowa kość okazała się niekompatybilna i iMac startował wyłącznie na oryginalnej.

Eksperyment: 40 lat oprogramowania na jednym ekranie

Cały pomysł opiera się na warstwach. Im głębiej w historię, tym więcej pośredników między programem a procesorem. Poniżej mapa całego przedsięwzięcia.

EpokaProcesorJak uruchomićCo udało się odpalić
Apple I (1976)MOS 6502Emulator w przeglądarceBASIC
Apple II (1977)MOS 6502Sweet16Prince of Persia
Macintosh (1984–1994)Motorola 68kBasilisk IISimCity, Photoshop 1.0
Mac OS 9 i ClassicPowerPCSheepShaverQuake 2, Heroes III
Mac OS X na PowerPCPowerPCRosetta, wbudowana w systemDoom 3, Harry Potter
Mac OS X na InteluIntel x86NatywniePhotoshop CS6, Warcraft III

Warstwa natywna: programy na Intela

  • Final Cut Pro 7 – działa.
  • Photoshop CS6 – działa, a przy okazji wraca wspomnienie technikum.
  • Minecraft 1.2.5 z OptiFine – ponad 60 FPS przy rozsądnym zasięgu widzenia.
  • Need for Speed Carbon, jedyna odsłona serii wydana na Maca – działa przez Cider, komercyjny fork Wine’a, ale przycina na wyższych ustawieniach.
  • Warcraft III – śmiga w natywnej rozdzielczości.
  • Halo – wydane jako uniwersalna binarka dla PowerPC i Intela.
  • StarCraft II, Diablo III, Portal i Half-Life – wszystkie ruszają bez problemu.

Warstwa Rosetty: programy PowerPC

Snow Leopard 10.6.8 to ostatni system Apple’a z Rosettą. Kolejna wersja, Lion, usunęła ją całkowicie, przez co ten konkretny numerek wersji jest dla kolekcjonera bezcenny. Rosetta tłumaczy kod PowerPC na Intela w locie, ale obsługuje wyłącznie aplikacje pisane pod Mac OS X. Programy z czasów Mac OS 9 i starszych są poza jej zasięgiem.

  • Harry Potter, części pierwsza i druga – śmigają, emulacja nie stanowi żadnej przeszkody.
  • Doom 3 w rozdzielczości 1024 na bardzo wysokich ustawieniach – około 51 FPS, ze sporadycznymi spadkami i wyskokami powyżej 60.
  • Doom 2 – nie ruszył, bo pochodzi ze środowiska Classic, czyli z czasów Mac OS 9.

Warstwa SheepShavera: Mac OS 9 i Classic

Do programów z Mac OS 9 i wcześniejszych potrzebny jest emulator SheepShaver, do którego można podpiąć obraz dysku z innego komputera Apple. Efekt bywa surrealistyczny: na jednym ekranie miałem otwarte jednocześnie Photoshopa 4.0 emulowanego jako PowerPC i Photoshopa CS6 działającego natywnie na Intelu.

  • Doom – działa.
  • Quake 2 – śmiga mimo podwójnej warstwy emulacji.
  • Marathon 2 od Bungie – strzelanka, której duchowy spadkobierca trafił później na Steama.
  • Heroes III – działa bez zarzutu.
  • The Sims – błąd przy uruchamianiu.
  • Diablo II w wersji demonstracyjnej – również nie ruszyło.

Warstwa Basilisk II: era Motoroli 68k

Emulator Basilisk II odtwarza Macintosha z procesorem Motorola 68k, czyli maszynę z lat osiemdziesiątych i wczesnych dziewięćdziesiątych. Wystarczy załadować obraz dysku, na przykład z Macintosha Plus.

  • Photoshop 1.0 – pierwsza wersja programu, w czerni i bieli.
  • SimCity – działa.
  • Star Wars: TIE Fighter z serii X-Wing – działa, sterowanie myszą.
  • Asteroids – uruchamia się, ale chodzi zdecydowanie za szybko, co jest klasycznym problemem z synchronizacją czasu w emulacji.

Warstwa najgłębsza: Apple II i Apple I

Apple II obsługuje emulator Sweet16. Uruchomiłem na nim Prince of Persia i przy okazji odkryłem rzecz, o której wcześniej nie miałem pojęcia: gra powstała pierwotnie właśnie na Apple II, a dopiero później trafiła na inne platformy. Sterowanie jest specyficzne, ale wszystko działa.

Najgłębszy poziom to Apple I z 1976 roku, czyli komputer starszy od samego pojęcia interfejsu graficznego. Emulator działa bezpośrednio w przeglądarce, więc odpaliłem BASIC-a i poleceniem PRINT wypisałem na ekranie swój nick. Pięćdziesiąt lat historii komputerów w jednym oknie.

Podsumowanie

Mocne strony

  • Za 100 zł dostajesz maszynę zdolną uruchomić czterdzieści lat oprogramowania Apple’a
  • SheepShaver i Basilisk II działają płynniej niż oryginalny sprzęt, który emulują
  • Czyszczenie i wymiana pasty wystarczają, by przywrócić komputer do pełnej sprawności
  • Wokół emulatorów i obrazów dysków działa duża, pomocna społeczność
  • Snow Leopard jako ostatni system z Rosettą to unikat, którego nie zastąpi nowszy sprzęt

Słabe strony

  • Kapryśna kompatybilność pamięci, nie każda kość ruszy
  • Ułamane wtyki w gnieździe słuchawkowym to typowa przypadłość sprzętu w tym wieku
  • Rosetta nie obsługuje niczego sprzed Mac OS X
  • Emulatory nie są w pełni kompatybilne, o czym przekonały mnie The Sims i Diablo II
  • Wymiana karty graficznej lub procesora w polskich realiach jest praktycznie niewykonalna
  • Współczesne strony internetowe działają ślamazarnie, więc do codziennego przeglądania sieci ten iMac się nie nadaje

Werdykt

iMac za 100 zł po odpicowaniu to nie tylko sprzęt do retro grania, ale prawdziwa maszyna czasu. Od Apple I, przez erę Motoroli i PowerPC, aż po Intela, wszystko na jednym komputerze i bez ani jednego dodatkowego wydatku poza pastą termiczną. Trudno o tańszy sposób na przespacerowanie się przez czterdzieści lat historii oprogramowania.

Najczęstsze pytania

Czym jest Rosetta i dlaczego Snow Leopard jest wyjątkowy?

Rosetta to mechanizm tłumaczący w locie kod aplikacji PowerPC na procesory Intela. Mac OS X 10.6.8 Snow Leopard był ostatnim systemem, który ją zawierał. Wersja Lion usunęła Rosettę całkowicie, przez co starsze oprogramowanie przestało działać na nowszych Macach.

Czy Rosetta uruchomi programy z Mac OS 9?

Nie. Rosetta obsługuje wyłącznie aplikacje napisane pod Mac OS X w wersji na PowerPC. Starsze programy ze środowiska Classic wymagają emulatora SheepShaver, a te z czasów procesorów 68k emulatora Basilisk II.

Ile kosztuje dziś taki iMac?

Ceny na rynku wtórnym zaczynają się od około stu złotych za egzemplarze wymagające czyszczenia i drobnych napraw. Warto szukać modeli, które da się postawić na Snow Leopardzie, bo to właśnie ten system otwiera dostęp do oprogramowania PowerPC.

Czy da się rozbudować starego iMaca?

W teorii tak, bo karta graficzna siedzi na wymiennym złączu MXM, a procesor nie jest wlutowany. W praktyce części do modeli z tamtego okresu są w Polsce nieosiągalne albo absurdalnie drogie. Realne usprawnienia to wymiana pasty termicznej, dołożenie pamięci i podmiana dysku na SSD.

Czy warto kupić takiego iMaca w 2026 roku?

Jako komputer do pracy zdecydowanie nie, bo współczesny internet go przytłacza. Jako narzędzie do eksplorowania historii oprogramowania Apple’a i grania w klasyki sprzed dekad, za sto złotych, trudno o lepszy zakup.

← powrót do bloga