Zakupy w Japonii: gdzie kupić retro gry i sprzęt

Japonię odwiedziłem po raz drugi i tym razem, zamiast turystycznych atrakcji, skupiłem się na tym, co dla entuzjasty technologii najważniejsze: polowaniu na sprzęt i gry w japońskich sklepach z elektroniką. Drugi wyjazd to już nie emocje i spontaniczne decyzje, tylko doświadczenie, znajomość rynku i świadome zakupy. Poniżej znajdziesz komplet informacji o tym, gdzie szukać, co da się znaleźć i ile trzeba za to zapłacić, razem z pełnym rozliczeniem moich zakupów co do jena.
W skrócie:
- Przywiozłem 44 gry za 60 746 jenów, czyli około 1397 zł. Średnio niecałe 32 zł za tytuł.
- Najlepsze ceny są w małych sklepach poza centrami miast, nie w Akihabarze.
- Hard Off to największe odkrycie wyjazdu: hale pełne używanej elektroniki na obrzeżach miast.
- Uwaga na blokady regionalne. Gry na Saturna, PS1, GameCube i Wii U wymagają japońskiej konsoli.
- Od 1 listopada 2026 zmieniają się zasady tax free, o czym warto wiedzieć przed wyjazdem.
Plan zakupów: trzy główne cele
Przyjechałem z konkretną listą rzeczy do zdobycia. Trzy pozycje traktowałem priorytetowo:
- Panasonic Let’s Note – najpopularniejszy japoński laptop, regularnie pojawiający się w anime i filmach. Lekka konstrukcja, charakterystyczny okrągły touchpad, idealny kandydat na minimalistyczny zestaw z Gentoo.
- Need for Speed Underground 2 w japońskiej edycji – limitowane wydanie kultowej wyścigówki, dostępne wyłącznie na tamtejszym rynku. Podczas pierwszej wizyty przeszło mi koło nosa.
- Game Boy Micro w wersji na 20-lecie Famicoma – wariant stylizowany na kontroler japońskiego Famicoma. Rzadki, pożądany i mocno kolekcjonerski.
Poza tymi trzema questami czekała cała masa pobocznych łowów, zależnych od tego, co wpadnie w oko i w jakiej cenie.
Gdzie kupować: mapa sklepów
Suruga-ya, czyli pozycja obowiązkowa
Sieć Suruga-ya to moim zdaniem punkt obowiązkowy. Asortyment ciągnie się od naklejek, plakatów i mangi, przez akcesoria do konsol, kable, kontrolery i doki, aż po zewnętrzne dyski do PlayStation 2. Odwiedziłem sklepy w Tokio i Fukuoce. Ceny są niższe niż w punktach turystycznych, a wybór szeroki, choć trzeba przebierać, bo pospolite rzeczy leżą wymieszane z prawdziwymi perełkami.

Book Off, czyli loteria
Book Off to sieć z płytami CD, winylami, grami, mangą i okazjonalnie sprzętem. Podczas wyjazdu trafiłem do mniej więcej dziesięciu takich sklepów i wyniki były mocno mieszane: w części czekały perełki, w innych wybór rozczarowywał. Zasada jest prosta. Jeśli Book Off wypada po drodze, zawsze warto zajrzeć.

Super Potato: świetny wybór, wyższe ceny
Sieciówka obecna w wielu japońskich miastach. Asortyment jest genialny, zwłaszcza w kategorii retro gier i konsol, ale ceny wyraźnie odstają od tych w kameralnych sklepikach. Najlepszy przykład: limitowany Game Boy Micro w pudełku kosztował tam 74 000 jenów, podczas gdy w mniejszym sklepie oddalonym o 50 metrów ta sama edycja szła za 34 000 do 49 000 jenów.

Hard Off, czyli święty Graal
Największe odkrycie całego wyjazdu. Hard Off to sieć skupująca używaną elektronikę, a jej sklepy znajdują się zwykle na obrzeżach miast, dosłownie pośrodku niczego. W Okayamie i Fukuoce trafiłem na dwa takie miejsca i byłem autentycznie zachwycony tym, co się w nich znalazło:
- Drukarki fiskalne, odkurzacze, wiertarki udarowe i regulowane zasilacze
- Gramofony, kolumny, miksery audio i setki płyt winylowych
- Dziesiątki płyt głównych w foliowych koszulkach, do przebierania jak na targu
- Karty graficzne, starsze i nowsze, leżące luzem do obejrzenia przed zakupem
- Obudowy, klawiatury, myszy, dziwaczne kable i procesory
- Retro laptopy wielkości walizki, ośmiobitowe MSX-y, stare Macintoshe i Mac Pro
- Pamięci RAM w plastikowych pudełkach, zasilacze, telewizory CRT, aparaty analogowe i kamery
- Magnetowidy na kasety Betamax, gotowe zestawy konsol i gogle VR
Autentycznie czacha dymi i nie wiedziałem, na czym oko zawiesić. Dajcie mi tylko kontener, żebym mógł to wszystko przewieźć.

Akihabara: kultowa, ale droga
Tokijska dzielnica elektroniki to miejsce, w którym znajdziesz rzeczy niedostępne w innych miastach, ale zapłacisz za nie wyraźnie więcej. Ten sam zestaw z Segą Saturn, który w Nagoi kupiłem za około 10 000 jenów (mniej więcej 230 zł), w Akihabarze kosztował prawie dwa razy tyle. Większy wybór i więcej turystów oznaczają wyższe czynsze, a te przekładają się wprost na ceny.
Mimo to właśnie tam udało mi się znaleźć Need for Speed na Segę Saturn. Ogólna rada brzmi: świetne miejsce, żeby je zobaczyć i przeżyć, ale o okazję cenową naprawdę trudno.

Mandarake: królestwo figurek i kart
Sklep w Fukuoce, z zewnątrz zupełnie niepozorny, w środku ogromny. Dominują figurki oraz karty Pokémon i anime, gier jest niewiele. Sam nic tam nie kupiłem, ale mój kolega Jacek wyrwał nieotwartą kopię Final Fantasy IX za 18 000 jenów.
Meikoya: tajniacki sklepik w Nagoi
Mały, kameralny sklep w Nagoi, który już przy pierwszej wizycie okazał się szczęśliwym łowiskiem. Tym razem znów dowiózł: wyszedłem stamtąd z Game Boyem Micro w bardzo dobrym stanie, za cenę wyższą od wymarzonej, ale wciąż mniej więcej o połowę niższą niż w Polsce, oraz z drugim Game Boyem. Miejscówka polecana po raz drugi.
Łup: 44 gry za 1397 zł
Podczas całej podróży zebrałem 44 gry na konsole od Segi Saturn po Nintendo Switch. Łączny koszt wyniósł 60 746 jenów, czyli około 1397 zł przy kursie 0,023. Poniżej pełne rozliczenie, konsola po konsoli.
| Platforma | Liczba gier | Koszt (JPY) | Koszt (PLN) |
|---|---|---|---|
| Sega Saturn | 13 | 17 288 | 397,62 |
| PlayStation 1 | 10 | 11 770 | 270,71 |
| Pozostałe platformy | 4 | 13 288 | 305,62 |
| GameCube | 3 | 6 980 | 160,54 |
| Wii U | 7 | 5 580 | 128,34 |
| Dreamcast | 3 | 3 200 | 73,60 |
| PlayStation 3 | 4 | 2 640 | 60,72 |
| Razem | 44 | 60 746 | 1 397,16 |
Sega Saturn (13 gier)
| Tytuł | Cena (JPY) | Cena (PLN) |
|---|---|---|
| Virtua Fighter 2 | 300 | 6,90 |
| Sega Rally Championship | 300 | 6,90 |
| X-Men vs Street Fighter | 1 700 | 39,10 |
| Dead or Alive | 1 000 | 23,00 |
| Virtua Fighter | 800 | 18,40 |
| Panzer Dragoon | 1 600 | 36,80 |
| Panzer Dragoon Zwei | 2 110 | 48,53 |
| Daytona USA | 1 200 | 27,60 |
| Tomb Raider | 1 100 | 25,30 |
| Nights into Dreams | 1 200 | 27,60 |
| Street Fighter Zero | 1 100 | 25,30 |
| Biohazard | 2 700 | 62,10 |
| Overdrivin’ GT-R (japońska wersja pierwszego NFS-a) | 2 178 | 50,09 |
PlayStation 1 (10 gier)
| Tytuł | Cena (JPY) | Cena (PLN) |
|---|---|---|
| Harry Potter to Kenja no Ishi (Kamień Filozoficzny) | 500 | 11,50 |
| Final Fantasy Tactics | 1 480 | 34,04 |
| Final Fantasy Tactics (druga kopia) | 720 | 16,56 |
| Chrono Cross | 720 | 16,56 |
| Biohazard 3: Last Escape | 1 500 | 34,50 |
| Biohazard Director’s Cut | 2 500 | 57,50 |
| Metal Gear Solid (Konami The Best) | 2 200 | 50,60 |
| Biohazard 2 | 1 300 | 29,90 |
| Gran Turismo 2 | 300 | 6,90 |
| Tekken 2 | 550 | 12,65 |
Nintendo Wii U (7 gier)
| Tytuł | Cena (JPY) | Cena (PLN) |
|---|---|---|
| Xenoblade Chronicles X | 1 500 | 34,50 |
| Super Mario 3D World | 500 | 11,50 |
| The Legend of Zelda: Breath of the Wild | 2 200 | 50,60 |
| Super Mario Maker | 300 | 6,90 |
| Mario Kart 8 | 300 | 6,90 |
| New Super Mario Bros. U | 300 | 6,90 |
| Super Smash Bros. for Wii U | 480 | 11,04 |
PlayStation 3 (4 gry)
| Tytuł | Cena (JPY) | Cena (PLN) |
|---|---|---|
| Batman: Arkham City | 300 | 6,90 |
| Gran Turismo 5 | 900 | 20,70 |
| Fallout 3 | 720 | 16,56 |
| Demon’s Souls | 720 | 16,56 |
Dreamcast (3 gry)
| Tytuł | Cena (JPY) | Cena (PLN) |
|---|---|---|
| SoulCalibur | 800 | 18,40 |
| Dead or Alive 2 | 1 600 | 36,80 |
| Sega GT Homologation Special | 800 | 18,40 |
Nintendo GameCube (3 gry)
| Tytuł | Cena (JPY) | Cena (PLN) |
|---|---|---|
| Mario Kart: Double Dash!! | 1 400 | 32,20 |
| Biohazard (Resident Evil) | 2 890 | 66,47 |
| Resident Evil Zero | 2 690 | 61,87 |
Pozostałe platformy
| Tytuł | Konsola | Cena (JPY) | Cena (PLN) |
|---|---|---|---|
| Need for Speed Underground 2 (EA Best Hits) | PlayStation 2 | 4 000 | 92,00 |
| Pokémon Pokopia | Nintendo Switch | 7 128 | 163,94 |
| F-Zero | Game Boy Advance | 1 280 | 29,44 |
| Fury³ | PC | 880 | 20,24 |
Najdroższym pojedynczym zakupem okazała się Pokémon Pokopia za 7128 jenów, a najliczniejsze zbiory zebrałem na Segę Saturn i PlayStation 1. Te dwie platformy odpowiadają za ponad połowę wszystkich tytułów i niemal połowę wydanej kwoty.
Sprzęt: trzy kluczowe zdobycze
- Panasonic Let’s Note (Intel 10. generacji, 8 GB RAM, 256 GB SSD) za około 670 zł po odliczeniu tax free. Laptop w rewelacyjnym stanie, używany, opisany przez sprzedawcę z drobiazgową wręcz uczciwością.
- Sega Saturn za 9999 jenów, kompletna z kontrolerem. Sprawdziłem ją jeszcze w hotelu, podłączając do telewizora złączem kompozytowym. Działa. W planach modding po powrocie do Polski.
- Game Boy Micro w wersji rocznicowej, zdobyty w Meikoyi. Stan świetny jak na dwudziestoletni sprzęt.

Praktyczne porady zakupowe
Blokady regionalne: sprawdź przed zakupem
To najczęstszy błąd początkujących. Część konsol nie uruchomi japońskiej gry bez moddingu, więc zanim kupisz stos płyt, sprawdź, czy w ogóle masz na czym w nie zagrać.
| Platforma | Blokada regionalna | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| Game Boy, GBC, GBA | Nie | Kartridż zadziała na dowolnej konsoli |
| PlayStation 3 | Nie | Gry działają na europejskiej konsoli |
| Nintendo Switch | Nie | Gry działają, często z angielskim w opcjach |
| Sega Saturn | Tak | Potrzebna japońska konsola lub modchip |
| Dreamcast | Tak | Potrzebna japońska konsola lub boot disc |
| PlayStation 1 i 2 | Tak | Potrzebna japońska konsola lub modchip |
| GameCube | Tak | Potrzebna japońska konsola |
| Wii U | Tak | Potrzebna japońska konsola |
Druga sprawa to język. Gry na starsze platformy bywają w całości po japońsku, co przy grach fabularnych praktycznie wyklucza rozgrywkę. Bezpieczne wybory to bijatyki, wyścigi i gry sportowe, gdzie tekst nie ma większego znaczenia. Na nowszych konsolach tytuły dużych wydawców zwykle zawierają angielski, czasem po pobraniu darmowego pakietu językowego ze sklepu.
Tax free, czyli 10 procent z powrotem
Na wizie turystycznej kupisz towary bez japońskiego podatku konsumpcyjnego wynoszącego 10 procent, o ile wydasz w jednym sklepie tego samego dnia co najmniej 5000 jenów (kwota liczona przed opodatkowaniem).
Ważna zmiana: od 1 listopada 2026 roku Japonia przechodzi na system zwrotu podatku zamiast zwolnienia w punkcie sprzedaży. Oznacza to, że przy kasie zapłacisz pełną cenę z podatkiem, a o zwrot wystąpisz przed odlotem, przy specjalnym stanowisku na lotnisku. Znika za to wymóg zaplombowanego opakowania, więc zakupy będzie można otwierać jeszcze na miejscu. Sam próg 5000 jenów pozostaje bez zmian. Jeśli planujesz wyjazd po tej dacie, doliczaj do budżetu podatek, który odzyskasz dopiero na końcu podróży.
Uczciwość sprzedawców
Japońskie sklepy opisują sprzęt z przesadną wręcz dokładnością. Otarcia, pożółkła klawiatura, nierównomiernie podświetlony ekran, drobne ryski, wszystko trafia na naklejkę ze stanem produktu. Kupiony przeze mnie Panasonic był w rewelacyjnej kondycji, a sprzedawca i tak pokazywał palcem mikroskopijne przetarcia, których sam nie potrafiłem dostrzec. Trudno o lepsze podejście do klienta.

Małe sklepy zamiast sieciówek
Sieci pokroju Super Potato i sklepy w Akihabarze mają świetny wybór, ale płaci się w nich za lokalizację. Kameralne sklepiki w Nagoi, Fukuoce czy na Okinawie oferują wyraźnie lepsze ceny. Moja żona podsumowała to najtrafniej: jeśli planujesz kupić dużo gier, opłaca się dokupić bilet do Nagoi i zwiedzić kolejne miasto, bo różnica w cenach spokojnie pokryje koszt podróży.
Kurs jena działa na naszą korzyść
Jen od kilku lat pozostaje słaby względem złotówki, przez co nawet w droższych sklepach gry i sprzęt wychodzą taniej niż w Polsce. To właśnie ten czynnik sprawia, że zakupy w Japonii opłacają się mimo wyższych cen w lokalizacjach turystycznych. Kurs warto jednak sprawdzić tuż przed wyjazdem, bo od niego zależy cała kalkulacja.
Podsumowanie
Mocne strony zakupów w Japonii
- Ceny retro sprzętu i gier stanowią ułamek europejskich
- Ogromna dostępność rzadkich i limitowanych edycji
- Tax free dający dodatkowe 10 procent oszczędności
- Uczciwość sprzedawców, u których każda wada jest opisana
- Hard Off jako raj dla majsterkowiczów: podzespoły, konsole i CRT w jednym miejscu
Słabe strony
- Blokady regionalne na starszych konsolach, wymagające moddingu
- Gry na dawne platformy prawie wyłącznie po japońsku
- Akihabara i inne lokalizacje turystyczne z wyraźnie wyższymi cenami
- Golden Week i święta oznaczają tłumy oraz utrudnione zwiedzanie
- Przewiezienie dużego sprzętu, jak CRT czy konsole w pudełkach, to logistyczne wyzwanie
Werdykt
Japonia pozostaje najlepszym miejscem na świecie do polowania na retro sprzęt i gry, pod warunkiem że omija się turystyczne pułapki i celuje w kameralne sklepy oraz Hard Offy poza centrami miast. Czterdzieści cztery gry za niecałe 1400 zł mówią same za siebie.
Najczęstsze pytania
Ile kosztują retro gry w Japonii?
Popularne tytuły na Segę Saturn czy PlayStation 1 zaczynają się od 300 jenów, czyli około 7 zł. Rzadsze i kolekcjonerskie pozycje kosztują od 1500 do 3000 jenów. Za 44 gry zapłaciłem 60 746 jenów, co daje średnio niecałe 32 zł za tytuł.
Czy japońskie gry zadziałają na europejskiej konsoli?
To zależy od platformy. Game Boy, PlayStation 3 i Nintendo Switch nie mają blokad regionalnych, więc gry zadziałają bez problemu. Sega Saturn, Dreamcast, PlayStation 1 i 2, GameCube oraz Wii U wymagają japońskiej konsoli albo moddingu.
Gdzie w Japonii kupować najtaniej?
W małych, lokalnych sklepach poza centrami dużych miast oraz w sklepach sieci Hard Off, położonych zwykle na obrzeżach. Akihabara i Super Potato oferują najlepszy wybór, ale ceny bywają tam nawet dwukrotnie wyższe za identyczny towar.
Jak działa tax free dla turystów?
Przy zakupach za minimum 5000 jenów w jednym sklepie jednego dnia odzyskujesz 10 procent podatku konsumpcyjnego, okazując paszport. Od 1 listopada 2026 roku system zmienia się na zwrot realizowany na lotnisku przed odlotem, zamiast zwolnienia od razu przy kasie.
Czy warto lecieć do Japonii tylko po gry?
Sam przelot się z tego nie zwróci, ale przy okazji zwiedzania różnica w cenach potrafi pokryć koszt podróży krajowych i część wydatków na miejscu. Przy większych zakupach warto zaplanować trasę tak, by objęła kilka miast, bo to właśnie poza Tokio kryją się najlepsze okazje.