Przejdź do treści
← powrót do bloga

Chiński komputer: test Zhaoxin KX-7000 i Moore Threads S80

Komputer z Zhaoxin KX-7000 i Moore Threads MTT S80

Co wyjdzie z komputera, w którym każdy element, od procesora po kartę graficzną, pochodzi z Chin i nie ma nic wspólnego z Intelem, AMD ani NVIDIĄ? Postanowiłem to sprawdzić. Zebrałem podzespoły, których nie kupisz w żadnym polskim sklepie: procesor Zhaoxin KX-7000 i kartę Moore Threads MTT S80. Poniżej opisuję tydzień spędzony z tym zestawem, łącznie z listą gier, które działały, i tych, które wykrzaczały się przy starcie.

W skrócie:

  • Koszt całości: około 4000 zł. Moja ocena: 2/10.
  • Do przeglądania stron, poczty i YouTube’a zestaw nadaje się bez zastrzeżeń.
  • W grach decyduje nie moc, tylko sterownik. Hollow Knight chodzi w 150 FPS, a Cyberpunk 2077 nie odpala się wcale.
  • Procesor okazał się zaskakująco kulturalny: wolny, ale stabilny i oszczędny.
  • Przy pomocy AI udało mi się odblokować ukryte opcje w BIOS-ie płyty.

Skąd w ogóle chiński procesor x86?

Zhaoxin to spółka joint venture tajwańskiego VIA Technologies i władz miasta Szanghaj. Kluczowa jest tu spuścizna po VIA: firma dysponuje licencją na x86 od 1999 roku, co czyni Zhaoxin jedynym chińskim producentem legalnie wytwarzającym procesory zgodne z architekturą Intela i AMD. KX-7000 to układ oparty na mikroarchitekturze Century Avenue, w konstrukcji chipletowej, z ośmioma rdzeniami taktowanymi do 3,7 GHz, 32 MB pamięci L3 i obsługą DDR4 i DDR5 (w zależności od płyty głównej)

Moore Threads powstało w 2020 roku i celuje w rynek, z którego chińskie firmy zostały odcięte sankcjami. MTT S80 to karta z układem ChunXiao wykonanym w procesie 7 nm TSMC, z 4096 rdzeniami w architekturze MUSA, 16 GB pamięci GDDR6 na 256-bitowej szynie i deklarowanym TDP na poziomie 255 W. Na papierze brzmi to przyzwoicie. W praktyce zagraniczne testy plasowały ją w okolicach GeForce’a GT 1030, czyli karty o poborze mocy 30 W.

Specyfikacja: co siedzi w środku

Każdy element dobierałem świadomie. Nie chodziło o chińską obudowę czy chłodzenie do popularnych chipów, tylko o podzespoły, których na polskim rynku po prostu nie ma.

PodzespółModelUwagi
ProcesorZhaoxin KX-7000Socket LGA1700, ale niekompatybilny z Intelem
Karta graficznaMoore Threads MTT S80Własny układ ChunXiao, architektura MUSA
Płyta głównaASUS XC-KX7000M D4Produkowana przez Asusa
RAMNetac DDR4 Shadow IILiczyłem na kości CXMT, CPU-Z wykrył Micron
SSDSamsweet NVMe 256 GBOkoło 6 GB/s, kontroler Silicon Motion
ChłodzenieTeucer AIO 120 mmMała chłodnica, ale z portem do uzupełniania płynu
ObudowaGamer X X100 ProFormat mATX, z uchwytem do przenoszenia
ZasilaczDeepcoolChińska marka, ale renomowana. Na zasilaczu nie oszczędzam

Windows zainstalowałem w chińskim uproszczonym. Dlaczego? Bo pod poprzednim filmem o KX-7000 widzowie wbili 10 tysięcy lajków w jeden dzień. Obietnicy dotrzymałem, tyle że poziom trudności podkręcił się przy okazji sam.

Budowa i pierwsze uruchomienie

Montaż nie był trywialny. Obudowa Gamer X nie ma zdejmowanego tylnego panelu, co skutecznie utrudnia prowadzenie kabli. Płyta główna wymaga ręcznego montażu blaszki I/O, a zaślepki slotów PCIe trzeba wyłamać, bo nie da się ich wykręcić i wstawić z powrotem. Karta Moore Threads z przejściówką zasilania dołożyła swoje do bałaganu za tacką.

Chłodzenie AIO 120 mm od Teucera to ciekawy egzemplarz, bo ma port do uzupełniania płynu, czego w tej klasie sprzętu praktycznie się nie spotyka. Małe zestawy AIO rzadko mają sens wobec chłodzeń powietrznych w tej samej cenie, ale wizualnie wypadło to nieźle.

Pierwsze uruchomienie poszło gładko: komputer wystartował za pierwszym razem. Pamięć ustawiła się na 1600 MT/s, a CPU-Z pokazał kości Micron zamiast oczekiwanych CXMT. Nie ma nic bardziej rozczarowującego niż zamawianie chińskich podzespołów i odkrycie, że w środku siedzą amerykańskie.

Codzienna praca: działa, tylko powoli

Do podstawowych zadań, czyli przeglądania stron, poczty, dokumentów, YouTube’a i komunikatorów, zestaw sprawuje się w porządku. Nie jest demonem wydajności, ale działa jak każdy pecet z Windowsem. Chiński interfejs okazał się mniejszą przeszkodą, niż zakładałem: znajomość układu Windowsa pozwala nawigować po samych ikonach.

Sam procesor jest przewidywalny: wolny, ale stabilny. Przez cały tydzień nie zobaczyłem ani jednego niebieskiego ekranu, a pobór mocy trzymał się w okolicach 60 W. Problemem jest karta graficzna.

Gry: od zaskoczenia po tragedię

Tu zaczyna się prawdziwy chaos. Moore Threads regularnie wypuszczało aktualizacje sterowników przez cały 2025 rok, dokładając co miesiąc wsparcie dla kolejnych tytułów. Efekt? Kompletnie nieprzewidywalny.

Gry, które zadziałały

  • Megabonk – 1440p, około 80 FPS, płynnie. Największe pozytywne zaskoczenie.
  • Hollow Knight – około 150 FPS, bez najmniejszego problemu.
  • GTA San Andreas – 30 do 60 FPS. Słabo jak na dwudziestoletnią grę, ale grywalne.
  • Persona 5 Royal – około 30 FPS w zamkniętych lokacjach, od biedy da się grać.
  • Wiedźmin 3 – tryb Legacy DX11, od 10 do 40 FPS. Wrażenia jak z Core 2 Duo w dniu premiery.
  • Mouse: P.I. For Hire – polska produkcja, działa całkiem dobrze.
  • Minecraft – grywalny, choć bez szału.
  • Expedition 33 – ruszyło dopiero na nowym sterowniku, wcześniej się wykrzaczało.

Gry, które działały tragicznie

  • Final Fantasy XV – odpala się, ale nie da się w to grać. 720p, najniższe ustawienia, paskudny obraz i losowe przycięcia.
  • League of Legends – 20 do 40 FPS na średnich ustawieniach, czyli gorzej niż na komputerze za 250 zł. Do tego Vanguard wyrzucał mnie z gry przez brak TPM 2.0.
  • Forza Horizon – 50 minut kompilacji shaderów, a po nich około 20 FPS i tekstury, które nie chciały się doładować.
  • Stray – 10 FPS.
  • CS2 – wielosekundowe zwiechy, jeszcze mniej grywalne niż League of Legends.
  • Mewgenics – uruchamia się, ale zamiast tekstu wyświetla białe kwadraty, a w miejscu części obiektów pojawiają się półprzezroczyste artefakty.

Gry, które w ogóle nie ruszyły

  • Cyberpunk 2077 – natychmiastowy crash.
  • Starfield – wywaliło od razu.
  • Tokyo Extreme Racer – crash przy starcie.

Najważniejszy wniosek z tych testów: o tym, czy gra zadziała, nie decyduje moc karty. Część lekkich tytułów crashowała albo wyświetlała artefakty, podczas gdy Hollow Knight chodził w 150 klatkach. To problem kompatybilności sterownika z konkretnym API, nie wydajności obliczeniowej.

TPM 2.0, czyli jak dołożyć moduł, którego nie ma w specyfikacji

League of Legends przez anticheat Vanguard wymaga TPM 2.0. BIOS zgłaszał brak modułu, a płyta nie miała żadnego opisanego złącza TPM. Porównałem ją wizualnie z innymi konstrukcjami Asusa i obok kości BIOS-u znalazłem nieopisany pin header, który wyglądem odpowiadał złączu TPM. Kupiłem za 32 zł fizyczny moduł dedykowany płytom ASUS-a i zadziałało. Vanguard przestał wyrzucać mnie z gry.

Hakowanie BIOS-u z pomocą AI

BIOS przygotowany przez Asusa pod Zhaoxin ma zablokowane praktycznie wszystko. Wiedziałem, że inżynier Asusa udostępnił na Bilibili zmodyfikowaną wersję z opcjami podkręcania, więc zastanowiłem się, czy model AI poradzi sobie z rozpracowaniem tego pliku. Proces wyglądał tak:

  1. Wgrałem zrzut BIOS-u do Claude Code i poprosiłem o analizę zawartości.
  2. Model wskazał ukryte zmienne: sterowanie napięciami, taktowaniem oraz pełną kontrolę nad timingami pamięci.
  3. Zamiast wgrywać zmodyfikowany BIOS, co jest ryzykowne, użyłem narzędzia Smokeless Runtime EFI Patcher, które patchuje moduły UEFI dynamicznie w pamięci RAM podczas startu systemu.

Efekt: BIOS z dodatkowymi opcjami dla procesora, kontrolą napięć i limitów mocy. Samego CPU podkręcić się nie udało, bo te opcje zostały z obrazu wycięte, ale dostałem dostęp do podkręcania układu graficznego Zhaoxina i tuningu pamięci. O ile mi wiadomo, to pierwszy udokumentowany przypadek rozpracowania BIOS-u płyty obsługującej Zhaoxin KX-7000.

Czy warto? Werdykt

Za około 4000 zł dostajesz komputer, który do codziennych zadań sprawdza się przeciętnie, a do grania nadaje się w mniej więcej połowie przypadków, i to bez możliwości przewidzenia, w której. Moore Threads MTT S80 ma deklarowane 255 W TDP, mocno się grzeje, a wynikami przegrywa z układami zintegrowanymi Intela i AMD, które pobierają ułamek tej mocy.

Ocena: 2/10. Jako eksperyment i lekcja o tym, jak daleko chińskiej elektronice jeszcze do samodzielności, zestaw jest fascynujący. Jako komputer do pracy lub grania to porażka.

Mocne strony

  • Ciekawe doświadczenie badawcze, taką konfigurację testowała garstka ludzi na świecie
  • Zhaoxin KX-7000 sam w sobie: przewidywalnie wolny, ale stabilny i oszczędny przy 60 W
  • Część gier działa zaskakująco dobrze, jak Hollow Knight, Megabonk czy Mouse: P.I.
  • Możliwość odblokowania ukrytych opcji BIOS-u
  • Moore Threads faktycznie rozwijało sterowniki przez cały 2025 rok

Słabe strony

  • Nie da się przewidzieć, czy dany tytuł w ogóle się uruchomi
  • Wydajność GPU w większości gier: tragiczna
  • Pobór mocy karty rażąco nieproporcjonalny do osiąganych wyników
  • Brak TPM w standardzie, mimo obecności złącza na płycie
  • Artefakty graficzne w części tytułów
  • Crashe w Cyberpunku 2077, Starfieldzie i Tokyo Extreme Racer

Najczęstsze pytania

Czy da się kupić Zhaoxin i Moore Threads w Polsce?

Nie. Ani procesory Zhaoxin, ani karty Moore Threads nie mają oficjalnej dystrybucji w Europie. Pozostaje sprowadzanie z chińskich platform, co oznacza brak gwarancji i wsparcia technicznego w zrozumiałym języku.

Czy Zhaoxin KX-7000 pasuje do zwykłej płyty LGA1700?

Nie. Procesor korzysta z fizycznego gniazda LGA1700, ale nie jest kompatybilny z płytami dla Intela. Potrzebna jest dedykowana konstrukcja pod Zhaoxin.

Jak MTT S80 wypada na tle kart NVIDII?

W moich testach i w publikowanych za granicą benchmarkach karta plasuje się w okolicach starych układów budżetowych pokroju GeForce’a GT 1030 czy GTX-a 1050 Ti, przy poborze mocy wielokrotnie wyższym. Problemem jest jednak nie sama wydajność, tylko dojrzałość sterowników.

Czy Windows działa na chińskich podzespołach normalnie?

Tak. System instaluje się i działa bez obejść, bo Zhaoxin to architektura x86. Jedynym elementem wymagającym interwencji był brak TPM 2.0, potrzebnego niektórym anticheatom.

Czy taki zestaw ma sens dla kogokolwiek?

Dla hobbysty, kolekcjonera nietypowego sprzętu albo kogoś, kto chce zrozumieć stan chińskiej elektroniki, jak najbardziej. Jako komputer do codziennego użytku za 4000 zł nie ma żadnego uzasadnienia.

← powrót do bloga